Archive for the re_fleksje Category

godzina_migotliwego_srebra

Posted in re_fleksje, ładne rzeczy ! with tags , , on Lipiec 19, 2010 by playacool

Garść przeszłości  umilająca  życie…

Blask czerwonego serca , bezpiecznie schronienie za maską wspomnień , czas stojący leniwie w miejscu .

Sto odcieni srebra  przenikających pustkę w uparcie błękitnych oczach …

maska : pamiątka z Wenecji

serce : Apart

zegarek : I’am

Reklamy

składak

Posted in in_spiracje, re_fleksje on Styczeń 22, 2010 by playacool

Trochę tego i tamtego.

Białe mleko , czerwone serce  , wściekły kogut , słodkie truskawki .

Kot w czapie , pan w garniturze  , różowe okienko , agrafka.

Nic takiego a jednak coś .

Pomieszanie z poplątaniem i światełko w tunelu…

foto:  olga & mumin

no_snow_no_smile

Posted in re_fleksje on Listopad 26, 2008 by playacool

hmmmm…. tłumaczyć się że mnie ( nas ) tak długo nie ma i nie ma nie będę. Dojechali nas na studiach i tyle .

Wychodzimy jednak z tego powoli i już niedługo może coś nowego. Jakieś zimowe , pluszowe , ciepluchowe aranżacje naszych zewnętrz . A wewnętrza poaranżować się jakoś nie potrafią . Bo to szaro , bo buro , zimno , niebiało i byle jak ogólnie . A bylejakości nie lubimy , ot co . Ja jako typ zimowy już się doczekać tego białego pusia lecącego z nieba nie mogę . I już mnie tu bierze na białe modowe szaleństwa . . . Zbroję się narazie w cierpliwość czekając aż Olga wreszcie pozbiera się z (przed?)zimowego snu i ruszy do akcji . . .

cyferki_rzęsy_ołówek_i_czekolada

Posted in re_fleksje on Październik 24, 2008 by playacool

Ciężkie od tuszu rzęsy mrugają uparcie nad wyświetlaczem kalkulatora. . . choć chętniej mrugały by zalotnie w kierunku jakiegoś przystojniaka , ale nie . Muszą mrugać nad liczydełkiem… przykrość dla rzęs i błękitnych oczu wpatrujących się w cyferki . Ołówek srebrnym pyłkiem kusi kartkę . . . unosi się nad nią niezdecydowany . Czerwony lakier na paznokciach lśni sobie spokojnie w świetle lamp , migocze wystukując cierpliwie kolejne głupotki na kalkulatorze . Nic się nie zgadza , wszystko się ze sobą kłóci , gryzie i drapie . Tu cyferki nie chcą układać się efektywnie w x , tam nie znają granic .  Nie chcą się sobie równać . Każda wywyższa się ponad każdą utrudniając wszystko co tylko możliwe do utrudnienia . W końcu powolnymi ruchami nadpływa zapach i smak czekolady . I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki filiżanka gorącej pyszności pojawia się . . . I wszystko staje się łatwe  . . .

P.S. …z dedykacją dla wszystkich żelbetowych łasuchów 😀

~~ mumin

październik_vs_październik

Posted in re_fleksje on Październik 20, 2008 by playacool

Ja za to przespałam całe gorące wakacje na słoneczku . Teraz mumin – dziecko zimy zaczyna budzić się do życia . I zawsze tak mam . Bo lubię jak szaro . Jak deszcz plumka po kałużach . Jak tłumy ludzików smętnie płyną po ulicach . Jak wróble kąpią się nieśmiało w kałużach . Lubię gubić parasole w autobusach i rozmyślać nad ich dalszym losem . W takiej szarzyźnie i smutnocie łatwiej dostrzegam wesołych przedstawicieli gatunku ludzkiego . Pozatym z jakichś niewiadomych mi przyczyn szary jest ( lub też był – nie wiem , nie nadążam ) modny w tym sezonie . Fajna jest zima , szarość , plucha . A już najlepsze jest to że daje nam opcję bezkarnego pożerania czekoladowych pyszot i zapijania się rozgrzewającymi dobrościami .

I zawsze na złą aurę można sobie spokojnie zrzucić wszelkie niepowodzenia  , a co !? Można zatopić się w ulubionym swetrze i kapciach i mieć wszystko w nosie ! A ! i jeszcze jedno ! Horoskopy podobnie jak telewizja kłamią . . . mi się nigdy nie sprawdzają . I bardzo dobrze . Lepiej nie wiedzieć co będzie .

~~ mumin

październik

Posted in re_fleksje on Październik 20, 2008 by playacool

ciężko jest mi sie wysławiac, wystawiac, eksponowac moje przemyślenia gdyż z góry stwierdzam ze są bez sensu dlatego uprzedzam ze swe pozłacane najtańszym złotem myśli będę próbowała przeważnie wyrazić przez cytowanie innych bardziej rozgarniętych ludzi. mianowicie mam na myśli teksty piosenek.w moim życiu piosenki pełnią big rolę.uwielbiam doszukiwać się w nich własnego życia i o dziwo każda piosenka mogłaby być o mnie dlatego tak mi sie to podoba:).tyle tytułem wstępu.

myslę że miesiąc październik jest miesiącem polarnych niedzwiedzi. jeśli chodzi o mnie to ja zaczynam zasypiać. normalny człowiek jednak powinien w październiku budzić się do życia i z wakacyjnego snu powoli przechodzić z wrześniowego spaceru w trucht.pozatym październik źle wygląda na horoskopach. codziennie czytamy że lepiej nic nie robić bo sie zmęczymy.misie są leniwe.-wracając do myśli przewodniej tego postu.

no i. październik jest miesiącem tęsknoty.tęsknoty za wrześniem i nawet czerwcem.myśl o dniu jutrzejszym jest przerażająca . bo to ciagle będzie ten pażdziernik.horoskopowym językiem mogę dodać na koniec że w miłosci też nic nowego.jednostajność i nudy.także czekamy na listopad.

„zabierz mnie na ryby na błękitne wieloryby.zabierz mnie na lody i na białe samochody.

zabierz mnie gdzie chcesz jestem twój drapieżny zwierz.”~~~~~~~~~~~~~~~~~jestem polarnym niedzwiedziem. polecam misia marysi p.

ola.

siedzę_i_myślę

Posted in re_fleksje on Październik 17, 2008 by playacool

No….to ja siedzę i myślę co by tu zmajstrować w sensie napisać…niekoniecznie mądrego ale przynajmniej od siebie. Pomysłów sto na minutę ale jakoś z ich rozwinięciem nie za dobrze.

Można by o dokuczliwych wyborach dokonywanych codziennie przed lustrem i niezrozumianych przez facetów… czyli stałym pytaniu – ” a w co ja mam się ubrać ? „. I nie mylić tego z równie częstym ” ja nie mam co na siebie włożyć …” bo moja szafa już nie mieści modowych cudeniek i ich mniej cudnych odpowiedników. Można by naskrobać o starym , małym kinie , do którego przychodzą już tylko sentymentalne osobniki pragnące poczuć atmosferę dawnych lat…

Można by o kotach mruczących na dźwięk otwieranej lodówki…

Lub o kolorowym deszczu liści wpadającym we włosy. O pustych kartkach , zwiędłych kwiatach , wybitych szybach…

Można … nie pisać o tym wcale. Nikt nie zauważy róźnicy.

~ mumin